Protokół z sesji Rady Miejskiej z dnia 30 grudnia 2009 roku 

 

 

PROTOKÓŁ

z LI sesji Rady Miejskiej w Przedborzu

odbytej w dniu 30 grudnia 2009 roku

W sesji udział wzięli radni wg załączonej listy obecności.

Ponadto w sesji udział wzięli:

Pan Miłosz Naczyński – Burmistrz Miasta

Pan Wojciech Karbownik – Sekretarz Miasta

Pani Elżbieta Młynarczyk – Skarbnik Miasta

Sołtysi z terenu gminy oraz mieszkańcy miasta.

Ad. 1.

Otwarcia obrad LI sesji Rady Miejskiej dokonał Przewodniczący Rady – Krzysztof Zawisza, witając wszystkich przybyłych oraz stwierdzając quorum posiedzenia ( na 14 radnych – 11 obecnych ).

Ad. 2.

Przewodniczący odczytał porządek proponowany obrad, który Rada przyjęła jednogłośnie 11 głosami.

Ad. 3.

Radni przyjęli protokół z ostatniej sesji jednogłośnie 11 głosami – bez odczytania.

Ad. 4.

Sprawozdanie z działalności Burmistrza Miasta w okresie między sesjami – przedstawił Pan Burmistrz Miłosz Naczyński.

Ad. 5.

Sprawozdanie z działalności Komisji Rady w okresie między sesjami przedstawili: Przewodnicząca Komisji Spraw Obywatelskich - radna Zofia Będkowska oraz Przewodniczący Komisji Rewizyjnej – radny Michał Kieruzal.

Ad. 6.

Podjęcie uchwał:

a) w sprawie zmiany budżetu gminy Przedbórz na rok 2009

Po odczytaniu przez Przewodniczącego Uchwała Nr LI/305/09 przyjęta została jednogłośnie 12 głosami ( 12 radnych obecnych na sali ) i przekazana została do realizacji.

b) w sprawie ustalenia planu finansowego wydatków budżetowych gminy, których niezrealizowane planowane kwoty nie wygasają z upływem roku budżetowego 2009

Uchwała Nr LI/306/09 przyjęta została jednogłośnie 12 głosami ( 12 radnych obecnych na sali ) i przekazana została do realizacji.

Ad. 7.

Sprawy różne i wolne wnioski.

- Wiceprzewodnicząca Rady Katarzyna Barabasz: Chciałabym poruszyć trzy sprawy. Pierwszą wyjaśnić z Panem Burmistrzem. Doszły mnie słuchy, jakoby Pan Burmistrz wygłaszał opinie, tezy na mój temat, iż ja mam niepohamowane ambicje, aspiracje bycia Przewodniczącą Rady. Byliście Państwo na tej sesji, kiedy był wybierany Przewodniczący Rady i wiecie dobrze, że kiedy zaproponowano mnie, podziękowałam i nie wyraziłam zgody, więc naprawdę nie wiem w czyjej głowie taka niedorzeczność się zrodziła. Jeszcze raz Panu powtarzam, że nie miałam takich ambicji i nie mam. Następna sprawa - swego czasu zgłosili się do Pana mieszkańcy Chojny z pismem o budowę drogi. Sołtysi, którzy tam blisko mieszkają na pewno wiedzą, jak ta droga wygląda. Jest to półkilometrowy odcinek. Zaproponowali, że oddadzą nieodpłatnie na rzecz gminy swoje grunty w zamian za budowę drogi. W odpowiedzi usłyszeli, że może by coś z tej budowy wyszło, gdyby przekazali pas gruntów o szerokości 15 metrów. Byłam w starostwie i dowiadywałam się, jakie są przepisowe wymiary tych dróg. Jeden pas ma 2,20 drugi 2,20, pobocza mają 70 cm. To nie jest droga dojazdowa, droga, która łączy się z innymi drogami, jest to droga, która prowadzi do posesji mieszkańców. Może Pan Burmistrz chce mieć pierwszy półkilometrowy odcinek autostrady w powiecie? Tym, że Pan piętrzy takie problemy przed tymi ludźmi, nie robi Pan na złość mi, tylko tym obywatelom, którzy się do Pana zgłaszają. Czy Pan widział, jak wygląda droga gminna prowadząca do miejscowości Chojny? Na ostatniej komisji Radna Olejnik mówiła, że może warto by jakąś telewizję zaprosić, żeby przyjechała oceniła odnośnie budowy gimnazjum czy inne rzeczy. Ja myślę, że warto program interwencyjny i telewizję przywieść, żeby zobaczyła, jaka jest droga do wsi Chojny – zarośnięta, nieprzejezdna. Ale cóż, jaki Pan, taki kram.

Kolejna sprawa – fundusze sołeckie. Może wałkuję ją już kilka razy, ale jeszcze raz mówię: niech Pan nie żałuje tych pieniędzy na wieś. Pamiętacie Państwo, Burmistrz od początku - a na co to, a po co to, to niepotrzebne. Ja twierdzę, że są te środki potrzebne. Burmistrz żałuje 220 tyś na fundusze sołeckie, ale nie żałuje 435 tyś rocznie na odsetki od kredytów, które zaciągnął przez gminę. Ale jak się dowiedziałam ostatnio kredyty to zaciągają radni, Burmistrz umywa od tego ręce, bo i tak głosują za tym. Więc mówię, niech Pan nie żałuje tych pieniędzy na wieś. Jeżeli się mieszkańcy do Pana zwracają niech Pan nie piętrzy przed nimi problemów, żeby zrobić na złość mnie. Niech Pan pomoże tym ludziom.

- Burmistrz Miasta Miłosz Naczyński: Jeśli chodzi o sprawy przewodniczącej, to nie będę się do tego odnosił, bo ja się bajkami nie zajmuję. Proszę swoich indywidualnych i partykularnych interesów nie przedkładać nad dobro publiczne. Jeśli chodzi o drogę Chojny – dostałem pismo od mieszkańców, chociaż żadnego mieszkańca nie widziałem, i postępujemy zgodnie z przepisami. Jeżeli Panią radną wybiorą na posłankę i uchwali Pani taką ustawę, że będzie można wydzielić z gruntu, gdzie nie ma drogi, pas trzymetrowy, to my tak zrobimy na podstawie tej ustawy. Ponieważ tam nie ma drogi, mieszkańcy mogą oddać grunty i wg ustawy, która obowiązuje też w Przedborzu – to nie jest „widzimisię” Burmistrza, tylko to jest prawo – na powstanie nowej drogi jest potrzebny minimalny pas 15 metrów. Oczywiście, jeżeli droga istnieje, to może być 3-4 metry na poszerzenie tego pasa drogowego. Napisaliśmy, jak możemy to zrobić. Jeżeli ci mieszkańcy zgodzą się na przekazanie 15-metrowego pasa, to my tę drogę możemy stworzyć po sprawach notarialnych. Będzie to bardzo krótki odcinek od Policzka. Na zebraniu sołeckim Policzka ta sprawa była poruszana. Natomiast jeśli chodzi o drogę gminną, jest to odcinek o wiele dłuższy- możemy robić pas o tej szerokości, który mamy, nie musimy go poszerzać, bo tam pas o szerokości trzech metrów jako dojazd do czterech zagród wystarczy. Tak więc, jeśli mieszkańcom chodziłoby konkretnie o zrobienie dojazdu tą drogą, bo nie oddadzą nam gruntów, to trzeba by w planach na przyszły rok umieścić tę drogę jako dojazdową do pól i z tych środków ją robić. Ale to są dwie różne rzeczy – powstanie drogi prze zgrunty, które nie były działkami pod drogę, a co innego jest poszerzenie pasa drogowego lub doprowadzenie drogi do użyteczności, do przejezdności. Myślę, że oprócz starostwa, to bliżej jest radnej do Przedborza, żeby się zapytać pracownika merytorycznego. Ja też przeglądałem tę ustawę, bo mnie też dziwiła szerokość tego pasa, ale takie jest prawo i musimy trzymać się litery prawa. Ja żadnej złości do radnej, reprezentującej tych mieszkańców nie odczuwam. Wszystkie inwestycje, które są realizowane przedstawiane są na komisjach i wszyscy radni głosują. Jeśli nie podoba się jakaś inwestycja, to powinna radna wnieść uwagi, do tej pory nie widziałem tego. Wybory są za niecały rok, więc może niektórzy się chcą uaktywnić bardzo i pokazać, że są orędownikami pewnych ludzi. Ale to jest tylko demagogia.

- Wiceprzewodnicząca Rady: Ale czy Pan jako gospodarz gminy widział tę drogę gminną do wsi Chojny, czy Pan widział jak ona wygląda? Czy Panu nie jest wstyd, że taka jest droga dojazdowa do posesji, Panu jako gospodarzowi gminy?

- Burmistrz Miasta: Oczywiście, że nie, bo jeżeli chcielibyśmy wszystkie drogi do czterech posesji robić o takim standardzie, jaki powinien być, to naszego budżetu by nie starczyło na to wszystko. Robimy po kolei. Jeżeli chodzi o drogi dojazdowe są pewne kryteria. W Borowej na Zagórkach było dwanaście domów, na Kaleni cała wioska nie miała drogi, tam jest kilkadziesiąt domostw. Po kolei się robi, tam gdzie jest więcej domów i gdzie droga jest w złym stanie. Do miejscowości Chojny droga była nieużywana, bo gospodarze jeżdżą przez las, wyrobili sobie drogę przez swoje pola. Nie tylko ta droga gminna jest w takim stanie, bo wiadomo, że jeśli nikt nie jeździ drogą, to zarośnie. Takie są te drogi, jeśli są nieużywane. Wiadomo, że tam nakładów nie ma i niszczy się. Priorytety, które ja mam i później Rada je akceptuje, albo sama wychodzi z inicjatywą, to są realizowane. Więc mówię - po kolei wszystkie drogi dojazdowe realizujemy. Pewne kryteria trzeba zawsze ustalić. W tej kadencji zrobiliśmy: w tym roku dwie drogi dojazdowe z dopłatą z Urzędu Marszałkowskiego, w ub. r. chyba trzy i w 2007 – dwie, czyli siedem dróg dojazdowych jest zrobionych przez trzy lata. W poprzedniej kadencji przez cztery lata była tylko jedna dojazdowa zrobiona z tych środków. Tak że porównywać można na podstawie faktów. Będzie konieczność, Rada zadecyduje, że to też jest priorytet, ja mogę propozycję wysuwać, ale finanse na to muszą się znaleźć. Na komisji budżetowej wszyscy widzieli, jakie były głosy, że gmina się zadłuża. Trzeba mieć źródło finansowania i nie ma problemu, jak jest celowość inwestycji i dopiero wtedy się robi. Przecież nie będziemy każdemu na życzenie robić dróg. Może Kleszczów byłoby na to stać, ale na pewno nie Przedbórz.

- Skarbnik Miasta Elżbieta Młynarczyk: Chciałam się odnieść do wypowiedzi Pani Przewodniczącej – co Pani miała na myśli mówiąc, że Burmistrz wydaje 430 tyś na odsetki, z czego jest ta kwota? Ja wiem, że w tym roku wydaliśmy przeszło 160 tyś i to jest wszystko. Być może, że jest to kwota planowana, ale to trzeba było powiedzieć, bo to jest zasadnicza różnica.

- Skarbnik Miasta: Taki był plan wcześniej, ale w tej chwili wiem, jakie jest wykonanie, to jest 160 tyś. Więc jeżeli mówimy, to proszę mówić precyzyjnie, że jest to kwota planowana. Projekt planu pożyczek i kredytów jest na 4 mln, więc ta kwota jest adekwatna do tych 4 mln, chociaż to są kwoty planowane, dopiero się okaże, to będziemy dopiero wiedzieć.

- Wiceprzewodnicząca Rady: Ale w prowizorium, które nam przyszykowano, jest za rok 2009 obsługa długu, to skąd ta kwota się wzięła?

- Skarbnik Miasta: Ale to był budżet wyjściowy.

- Burmistrz Miasta: Prowizorium a wykonanie to jest co innego.

- Skarbnik Miasta: W tych danych to jest kwota planowana, która była jeszcze na wrzesień, a my do dnia dzisiejszego ten plan już zmniejszaliśmy, bo te odsetki nie zostały płacone itd. To jest kwota jeszcze planowana.

- Wiceprzewodnicząca Rady: Więc powinno się nam dać aktualniejsze dokumenty.

- Skarbnik Miasta: Ale ja i tak nie wstawiłabym Państwu wykonania, bo mnie Regionalna Izba Obrachunkowa mówi o planie, a o wykonaniu będziemy mówić dopiero w sprawozdaniu.

- Burmistrz Miasta: Sesję absolutoryjną mamy do końca kwietnia. Myślę, że jak ktoś jest już trzy lata radnym, to powinien to wiedzieć.

- Skarbnik Miasta: Ja się poczuwam do tego, żeby te kwoty podane były prawdziwe i odnosiły się do stanu rzeczywistego. Mogę Państwu powiedzieć, że w tym momencie odsetki są popłacone i ta kwota to jest sto sześćdziesiąt parę tysięcy złotych. To są już wykonane, czyli zapłacone.

- Burmistrz Miasta: To są już wykonane inwestycje – hala sportowa, która była zakończona w 2007 roku, jak również inwestycje, które były realizowane przez ileś tam lat, bo wiadomo, że od kredytów są odsetki.

Wracam jeszcze do kwestii funduszy sołeckich. Ja nigdy zdania nie zmieniałem, zawsze tak samo mówiłem i na spotkaniach sołeckich i wtedy, gdy były uchwalane te fundusze, kiedy sołtysi i radni zadecydowali. Dla mnie to było nonsensem, jeśli chodzi o kwoty wydatkowane, a ile pracy jest tutaj do wykonania przez pracowników. Wiem, ile to kosztowało obsługi administracyjnej u mnie w urzędzie w stosunku do tej kwoty, która jest przydzielona na dane sołectwo. To jest rozdrabnianie budżetu, za 7 czy 10 tyś naprawdę niewiele można zrobić, a muszę oddelegować do tego pracowników, przeszkalać, bo nie stać nas na zatrudnienie nowych pracowników do funduszy sołeckich. To był knot propagandowy przed wyborami do parlamentu europejskiego, chciano pokazać, ile to państwo daje sołtysom, oczywiście kosztem samorządów. W większości tych sołectw i tak w znacznej większości te pieniądze przeznaczone będą na drogi i tam będziemy musieli tylko dublować dokumenty. To jest tylko dublowanie pracy papierkowej, administracyjnej. Może odzyskamy do 30 % środków, ale to jest tylko „może”. W 2011 r. okaże się czy budżet państwowy stać na to, czy nam zagwarantują to, czy nie. A jeśli chodzi o prace, które będą robione, to te drogi i tak robimy, lampy też, pewne rzeczy trzeba było wymyślić, żeby zrobić, jak wymiana okien w niektórych strażnicach. Ale w niektórych, gdyby wszystkie okna były wymienione, to taki budynek szybciej by zniszczał, bo są to nieopalone budynki i jak się wilgoć uwięzi w budynku, to jakby z budynku nieogrzewanego zrobić termos. Jak jest część szczelnych, część nieszczelnych, to jeszcze jakiś ten obieg powietrza jest. Ale to są tak wydawane pieniądze – nie ma na co, to wydajmy na to, bo wiadomo, że można je wydać na majątek należący do gminy. Niejednokrotnie będzie tak, że ten remont dróg będzie o wiele droższy, niż ten fundusz sołecki i będziemy do niego dokładali z naszych środków wspólnych gminnych, bo wiadomo, że za 7 tyś oprócz paru dziur nie zrobi się nic więcej. Żeby zrobić jakiś kawałek nakładki drogi, to są już pieniądze rzędu setek tysięcy. Zresztą ostatnia taka inwestycja na Józefowie – obiecywano z różnych stron te pieniądze, a w końcu musieliśmy zrobić z własnych środków – kilometr drogi to jest ponad 200 tyś zł. To są takie koszty, w zasadzie cały fundusz sołecki to na kilometr drogi. Ja byłem zdania, żeby poczekać, niech inni będą prekursorami, nie my. W naszym powiecie tylko parę gmin do tego przystąpiło. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało, jak będzie realizowane. Musimy się trzymać przepisów, jeśli chodzi o te zwroty do 30 %, bo gdyby było coś nie tak z dokumentacją, to nawet tego hipotetycznego zwrotu byśmy nie dostali. Tak więc trzeba uważać na przepisy prawne, żeby to w sposób właściwy zrealizować. Wszystkie sprawy są omawiane na komisjach, a to czy ktoś uważa się coś robi dla kogoś, czy się nie robi to jest kwestia opinii. A wiadomo, że w różnym czasie te opinie różne się wygłasza. Jest czas, żeby wygłaszać takie opinie, jest czas, że się nie wygłasza żadnych opinii. Ale to jest kwestia indywidualna radnych. Chciałbym, żeby swoich partykularnych interesów nie przenosić na forum publiczne. Jeśli się ma jakieś pretensje osobiste, to powinno się je wyjaśniać osobiście, a nie na forum publicznym.

- Wiceprzewodnicząca Rady: Nie zgodzę się Panem. Pana oceniają wyborcy i mnie oceniają wyborcy, przyjdzie podsumowanie i każdego z nas ocenią. Niech Pan nie mówi, że ktoś teraz czy później wygłasza oceny. Wracając do tego, że ktoś siedzi trzy lata i czegoś nie rozumie. Ostatnio na komisji usłyszałam od radnego Cieciury, że to żeśmy nie pozyskali żadnych środków na budowę gimnazjum i że musieliśmy się tak zadłużyć, to alternatywą było, że gmina dostała środki na drogę do DOJO do Starej Wsi. A ja mówię to nie ma nic wspólnego, że nie zostały pozyskane środki na gimnazjum mimo, że były obiecane „gruszki na wierzbie” i że co to miało nie być. Pan Radny siedząc tu trzy lata też powinien to zrozumieć, że to, że nie pozyskano środków na gimnazjum i musiał zostać zaciągnięty kredyt nie ma nic wspólnego z tym, że pozyskane zostały środki na drogę na Starą Wieś.

- Burmistrz Miasta: Każdy ma prawo uważać, to co mówi. Chciałbym się odnieść do dezinformacji, jaka padła tu wczoraj – dlaczego Lgota Wielka pozyskała środki na gimnazjum, a my nie. Mówiłem wczoraj, że nie słyszałem, żeby jakaś szkoła w naszym powiecie została sfinansowana ze środków unijnych w tym jedynym naborze jaki był, bo wszystkie pieniądze Zarząd Województwa rozdysponował. Mam wydruk, mogę przynieść - dokończenie przedszkola w Lgocie Wielkiej – 450 tyś, ale przedszkole a gimnazjum to jest jakaś różnica. I to było dokończenie zadania. To jest na stronach RPO województwa łódzkiego. Dostały gminy na szkoły, na hale w powiecie opoczyńskim. Ale wiadomo, z jakich względów.

- Wiceprzewodnicząca Rady: Jak wyprowadzaliśmy gimnazjum z ZDZ-ów byliśmy mamieni przez Pana, ile to środków zewnętrznych pozyskamy, ile to będzie pieniędzy, kredytów nie trzeba będzie brać. A teraz co pozyskaliśmy? Kredyt z dużymi odsetkami?

- Burmistrz Miasta: Dyskutowaliśmy dwa razy nad tym. Jak przenosiłem szkołę gimnazjalną z budynku ZDZ to mówiłem, że jest to konieczne, żeby przede wszystkim poprawić bezpieczeństwo, warunki i finansowo. Dzięki temu, że przenieśliśmy tę szkołę rocznie oszczędzamy średnio ok. 100 tyś. Jeśli chodzi o bursę – tam opał wzrósł średnio o ok. 20 tyś w stosunku do tego co było wcześniej. Tak więc sam opał w bursie to jest wydatek rzędu 20% wzrostu. Czyli po odliczeniu nawet tego wzrostu opału, to mamy oszczędności ok. 400 tyś zł przez trzy lata. To jest efekt wymierny. Sale są maksymalnie wykorzystywane w godzinach lekcyjnych, więc jeśli tam by było gimnazjum, dzieci nie mogłyby mieć zajęć wf na sali, tam była tylko jedna sala. Tutaj na hali są trzy boiska i trzy grupy jednocześnie mogą odbywać zajęcia wf. Tam nie byłoby sposobu, żeby przy tych ilościach wf, przeprowadzać te zajęcia. To przeniesienie było to bardzo dobre rozwiązanie z praktycznego punktu widzenia. Jeżeli chodzi pozyskanie środków - mówiłem, że składaliśmy wniosek. Na początku ja też wierzyłem, ile to tych środków jest, jak to łatwo pozyskać. Wniosek został zatwierdzony pod względem formalnym, niestety Zarząd odrzucił nam ten wniosek, jak i wiele innych. Najważniejsza jest ocena Zarządu Województwa Urzędu Marszałkowskiego i on wybiera te projekty, które przechodzą. Miałem jeszcze nadzieję, że będzie drugi nabór, bo w pierwszym zostało zatwierdzonych tylko kilkanaście wniosków, został on zresztą ogłoszony, ale na drugi dzień został wycofany, ponieważ Zarząd rozdysponował wszystkie środki do końca 2013 r. Dlatego zmieniliśmy wersję kosztorysową gimnazjum ( we wniosku było 4 mln ), po zmianie jest 2,2 mln zł i za te pieniądze będziemy w sposób gospodarski robić. Część zrobi firma zewnętrzna, która wykona to za 1,4 mln, resztę zrobi ZUK. Od 1 września ruszy gimnazjum w nowym budynku. To są naprawdę nieduże środki jak na budynek gimnazjum. Mówiłem już na komisji, że ten projekt budowy całego kompleksu leżał już u nas od 2004 roku. Był nabór wniosków na środki 2004-2006 i nikt wtedy nie składał. My staramy się składać, a jak to jest rozstrzygnięte przez Zarząd to jest różnie. Raz nam dadzą na to, raz na to, nie na wszystkie nam dają. Myślę, że w powiecie radomszczańskim jesteśmy jedną z lepszych gmin, która pozyskuje środki unijne. Oprócz tego gimnazjum wszystkie inne wnioski mamy pozytywnie rozpatrywane i przyznawane są środki unijne. Ja nie owijałem w bawełnę, powiedziałem przed głosowaniem, że będziemy budować z kredytu to gimnazjum, dopiero po uchwaleniu podpisaliśmy umowę. Ja nikomu gruszek na wierzbie nie obiecywałem. Staram się mniej obiecywać, bo dopiero jak wiem, że są realne szanse na załatwienie czegoś, to mówię. Nie chcę, żeby było tak, jak pamiętam zeszłą kadencję, że już to zrobione i to, a wszystko było w polu, nic nie było, tylko było mówione. Opieramy się na faktach, co jest zrobione to jest zrobione, co jest pozyskane, to jest pozyskane. Jeżeli dadzą 70-80 % to jest bardzo dobrze, jeżeli nie, to trzeba wziąć kredyt. Tak jak każdy gospodarz - jeżeli chce się rozwijać, bierze kredyt i później go spłaca.

- Radny Cieciura: Należałoby się zastanowić czy bardziej była nam potrzebna droga do Starej Wsi, czy gimnazjum, ale przyznali nam na drogę. Tak to już jest.

- Burmistrz Miasta: Jeśli chodzi o tę drogę, to była konieczność zrobienia tej drogi, bo w zasadzie była to jedyna miejscowość, która nie miała połączenia ze światem. Gdybyśmy nie pozyskali środków zewnętrznych wstyd by nam było, żeby tej drogi nie zrobić. Tylko musielibyśmy zrobić to z własnych środków i wtedy wyłożylibyśmy nie 400 tyś, tylko 1,8 mln zł.

- Sołtys Gawron z Mojżeszowa: Ta inwestycja w Starej Wsi bardzo niektórym pomogła. Rolnicy zyskali na wartości swoich działek. Nie żałujcie pieniędzy wydanych na ten cel. Przedbórz zaczął być słynny. Wartość gruntów w tej okolicy bardzo wzrosła. Kiedyś ta nasza gmina będzie jeszcze jak Kleszczów.

- Radna Będkowska: Odnośnie korzyści, jakie mamy z przeniesienia gimnazjum z ulicy Częstochowskiej do szkoły podstawowej - padła tu z ust Pana Burmistrza kwota 400 tyś zł. Wielokrotnie prosiłam już na komisjach, żeby przygotować dokument potwierdzający te oszczędności, bo ta kwota w mojej ocenie nie będzie aż tak duża. Nie dziwmy się, że ze strony radnych padają obawy, że przepadają niektóre projekty, bo jeżeli my otrzymujemy prognozę długu i w niej zauważamy wyraźny rosnący deficyt, to nie ma się co dziwić. Dla przykładu podam, o ile te dane są prawdziwe, bo może się okaże, że nie – w 2008 r. ten deficyt wynosił 670 tyś, w 2009r. już półtora miliona, a plan na 2010 r. wynosi 3,5 mln zł. Więc proszę się nie dziwić, że są obawy ze strony części radnych, że tak wygląda ten deficyt. Zresztą sami Państwo oceńcie. Poza tym obowiązują gminę wskaźniki ekonomiczne. Jeżeli rośnie deficyt, to i te wskaźniki wzrastają. W 2008 r. wskaźnik zadłużenia wynosił 18 %, w 2009 r.- blisko 22 %, a plan na 2010 r. przekracza 40 %, to też proszę nas zrozumieć, że ubolewamy, że tych środków zewnętrznych – niekoniecznie z winy burmistrza, niekoniecznie z winy pracowników – z innych powodów, często formalnych, nie pozyskujemy. Nad tym ubolewamy jako Rada, że analizując dochody innych gmin ościennych, naprawdę zauważa się wyższe te środki. W innych dziedzinach, jak projekty miękkie, nie mam żadnych uwag, one są realizowane. Natomiast typowo inwestycyjne projekty – nie ma ich za dużo, taka jest prawda. Plan jest ambitny, ale za tym idzie potężne zadłużenie. Zresztą będziemy o tym jeszcze dyskutować na sesji budżetowej. Ale głównym powodem tego zadłużenia jest budowa gimnazjum i to, że te środki nam przeleciały koło nosa.

- Burmistrz Miasta: Zanim się powie, że w stosunku do innych gmin tych środków nie jest tak dużo, to trzeba to sprawdzić. Proponowałbym to sprawdzić. Od tego roku, bo tak to się układało, że te nabory były fizycznie teraz. Myślę, że będzie robiona taka statystyka, bo co roku jest, w Dzienniku Łódzkim w dodatku „Co nowego”, kto ile środków pozyskał w danym roku. To są najbardziej obiektywne oceny. My zresztą też musimy prowadzić takie statystyki. I to najlepiej widać w kwietniu za poprzedni rok. Z projektów miękkich, jak PPWOW, mogliśmy też 30 % wyodrębnić na remonty, tj. prawie 100 tyś. Była ta możliwość i skorzystaliśmy. Kwestia budżetu przyszłorocznego będzie poruszana jeszcze na sesji w styczniu, kiedy będziemy uchwalać budżet. Dzisiaj to jest tylko planowany deficyt, a faktyczne zadłużenie wychodzi ok. września. Na sesji budżetowej będziemy mogli sobie wszystko wyjaśnić, jeśli ktoś będzie miał jakieś wątpliwości. Dzisiejsza sesja natomiast porządkuje bieżące sprawy i budżet tegoroczny, który musi zostać zamknięty. Te inwestycje, które zostały zrealizowane zamykamy, te, które nie zostały zrealizowane, a są w budżecie przechodzą na następny rok jako wydatki niewygasające.

- Pani Skarbnik: Chciałam podziękować Państwu Radnym, Paniom Sołtyskom i Panom Sołtysom za tegoroczną współpracę i oby ta współpraca w przyszłym roku też nam się układała pomyślnie. Życzę zdrowia i wszelkiej pomyślności w Nowym Roku.

- Wiceprzewodnicząca Rady: Chciałam się odnieść jeszcze Panie Burmistrzu do tych środków zewnętrznych, które walą do nas drzwiami i oknami, o których Pan wspominał. Państwo sołtysi na pewno oglądacie „Kurier” i wiadomości i wiecie – środki, które ostatnio były pozyskane na kanalizację: gmina Wielgomłyny- 4,2 mln, gmina Kamieńsk- 4,2 mln, okoliczne gminy- 2 mln, Przedbórz- 400 tyś zł.

- Burmistrz Miasta: Ale skończmy z tą demagogią – tamte gminy pozyskały nie na rok, tylko na trzy lata. Jak obejmowałem urząd Burmistrza, rozmawiałem z wójtami tamtych gmin i oni już wtedy mieli przygotowane wszystkie projekty na kanalizację, a my musieliśmy dopiero je tworzyć. Doskonale Pani Radna wie, że trzeba było stworzyć projekty i oczywiście to, co zostało zrobione – poszło, zostało zakwalifikowane, a następna tura będzie w przyszłym roku i utniemy dyskusję w czerwcu, jak nam przyznają resztę środków na kanalizację. Następny etap będzie nie na milion, tylko na ponad 8 mln wartości kosztorysowej, a po przetargu będzie zapewne ponad 7 mln.

- Sołtys Wawrzyniak z Przyłanek poruszył sprawę drogi krajowej zrobionej bez poboczy i bez zatoczki przy nowym przystanku, gdzie dzieci czekają na autobus szkolny oraz poprosił o interwencję pisemną w tej pilnej sprawie u Pana Szkupa z Generalnej Dyrekcji Dróg. W Nowym Roku Pan Sołtys życzył wszystkim lepszych decyzji, szczęścia, pomyślności i załatwienia wszystkich spraw.

- Sołtys Gawron z Mojżeszowa – wnioskował o włączanie światła na wsi w czasie sobotnich dyskotek w Górach Mokrych dla zapewnienia bezpieczeństwa ludzi i przyłączył się do życzeń noworocznych.

- Pani Sołtys Warzecha z Józefowa poruszyła sprawę zapewnienia mieszkańcom wsi wody - odp. Burmistrza: Geolog musi znaleźć ujęcia wody, bo przyjmowane były dwa rozwiązania, w tym studnie głębinowe. Jest tam pięć skupisk gospodarstw i trzeba wycenić, co jest najbardziej ekonomiczne – najprawdopodobniej pociągnięty zostanie wodociąg z ujęcia w Górach Mokrych, jak również z ościennej gminy, a w dwóch przypadkach wykopane byłyby studnie głębinowe. Środki z funduszu sołeckiego przeznaczone są na projekty i kiedy będą gotowe, to będziemy je realizować.

- Sołtys Ciszewski z Jabłonnej prosił o nawiezienie tłucznia na drogę.

- Radny Borciuch spytał w jakiej kolejności będą robione drogi dojazdowe do pól – odp.: W pierwszym okresie naboru będzie składany wniosek na dwie drogi. Wymysłów będzie robiony w pierwszej kolejności, ale nie w 2010 r.

- Pani Sołtys Zięba z Wygwizdowa – zapytała, kiedy będzie dokończony wodociąg do końca wsi, poruszyła również problem linii oświetlenia, za którą mieszkańcy zapłacili, a która została zlikwidowana przez zakład energetyczny. – odp.: Jeśli są dokumenty na to, że było opłacane, to trzeba sądzić się z zakładem energetycznym, żeby to zrobili. Teraz jeśli ktoś ma działkę i pozwolenie na budowę, to zakład energetyczny zobowiązany jest doprowadzić linie do granicy. Odnośnie wodociągu - był robiony projekt i będzie to robione później, bo niestety teraz projekt nawet kawałka sieci wodociągowej to jest pół roku. Niestety takie są przepisy i ułatwienia biurokratyczne.

- Przewodniczący Rady Krzysztof Zawisza złożył wszystkim zebranym w imieniu całej Rady serdeczne życzenia noworoczne wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń w życiu osobistym i zawodowym, bardziej pozytywnego nastawienia do życia i mniej nerwów oraz spokojniejszego i lepszego roku pod każdym względem, również finansowym od mijającego roku.

- Burmistrz Miasta Miłosz Naczyński przyłączył się do życzeń Przewodniczącego życząc także dobrej współpracy oraz aby sprawy społeczne i osobiste przynosiły satysfakcję, a przede wszystkim zdrowia.

Ad. 8.

Wobec zrealizowania porządku obrad Przewodniczący Rady – Krzysztof Zawisza zamknął LI sesję Rady Miejskiej w Przedborzu w dniu 30 grudnia 2009 roku.

 


Liczba odwiedzin : 749
Podmiot udostępniający informację : Urząd Miejski w Przedborzu
Osoba wprowadzająca informację : Paweł Olczyk
Osoba odpowiedzialna za informację : -
Czas wytworzenia: 2010-01-25 09:18:47
Czas publikacji: 2010-01-25 09:18:47
Data przeniesienia do archiwum: Brak